Zastanawiałeś się kiedyś – po co się martwisz? Bo martwić się jest wygodnie – powinna brzmieć odpowiedź. Jeśli masz problemy, zyskujesz od razu usprawiedliwienie dla nic nierobienia, niepodejmowania wyzwań, gorszej jakości swojej pracy, błędów czy niedotrzymywania słowa. Jesteś przecież zmartwiony, zestresowany i nie możesz się skoncentrować, bo nad twoją głową wiszą czarne chmury. Martwienie się na zapas i przewidywanie najgorszego chroni też samoocenę, bo kiedy coś się nie uda, zawsze możesz powiedzieć – „wiedziałem, że tak będzie”.
Zamartwianie jak
palenie papierosów
Zamartwianie się może stać się nałogiem jak palenie papierosów...

