Wszyscy mamy cechy zarówno męskie, jak i żeńskie – niektóre z
nich mają podłoże genetyczne, a istnienie innych wynika ze znaczącego wpływu,
jaki wyrwał na nas rodzic przeciwnej płci. Ponieważ jednak zależy nam na tym,
aby w obliczu społeczeństwa prezentować spójną tożsamość, staramy się
tłumić te cechy, przesadnie identyfikując
się męską lub żeńską rolą, jakiej się od nas oczekuje. I ma to swoją cenę.
Tracimy cenną wielowymiarowość charakteru.
Nasz sposób myślenia i nasze działania stają się nieelastyczne. Relacje
z osobami płci przeciwnej cierpią, gdy przenosimy na nie własne fantazje i
wrogość. Musisz uświadomić sobie istnienie tych utraconych męskich lub
kobiecych cech i stopniowo je w sobie odbudowywać, wyzwalając w tym procesie
własną kreatywność. Dzięki temu zaczniesz myśleć bardziej elastycznie.
Wydobywając męski lub żeński podtekst swojego charakteru, zaczniesz fascynować
innych, bo autentycznie będziesz sobą. Nie odgrywaj takiej związanej z płcią
roli, jakiej inni od ciebie oczekują, ale raczej stwórz taką, która będzie
odpowiadać tobie.
Jesteśmy
wielowymiarowi
Być może wyobrażasz sobie, że w kwestii ról płciowych wiele się zmieniło. Myśląc w taki sposób, popełniłbyś jednak bardzo poważny błąd.
